poniedziałek, 22 czerwca 2015

8 rad jak zdać egzamin na prawo jazdy za pierwszym razem!

Witajcie!
Od niecałego miesiąca jestem szczęśliwą posiadaczką prawa jazdy kat. B. Jeżeli chcecie zobaczyć, jak wyglądała moja droga do prowadzenia auta- czytajcie dalej. ;)


Moja historia nie zaczyna się zbyt kolorowo. Odkąd pamiętam czułam strach już na samą myśl o samodzielnej jeździe po ulicach Warszawy. Cała konstrukcja samochodu i te wszystkie niepotrzebne i skomplikowane rzeczy jak skrzynia biegów była dla mnie czarną magią. Więc jak się stało, że przełamałam swój lęk i zapisałam się na kurs? W sumie to nie miałam wyjścia. ;) Moi rodzice już ładnych kilka lat namawiali mnie na kurs, lecz ja zawsze to odwlekałam. Nie wiedziałam jak to wszystko będzie wyglądać, dlatego pewnego dnia mój tata stwierdził, że pojedziemy do znajomej szkoły nauki jazdy, żeby dowiedzieć się wszystkiego. Zanim się obejrzałam na biurku wylądowała zaliczka za kurs, a pani sekretarka zapisała mi terminy pierwszych wykładów teoretycznych. To był podstęp (za który teraz naprawdę dziękuję)!


Po tym krótkim wstępie chciałabym Wam przekazać kilka rad, które mam nadzieję wykorzystacie podczas kursu:

1. Wybierz miejscowość, w której najczęściej będziesz jeździć.
Mam wielu znajomych, którzy zdawali prawko w Łomży czy Ciechanowie, a po Warszawie boją się jeździć i dalej korzystają z komunikacji miejskiej. Dlatego nie zwracajcie uwagi, jak statystyki i media nakręcają sprawę, że w Warszawie czy innych dużych miastach trudno zdać egzaminy i wybierajcie kursy w waszej miejscowości. Później będziecie sobie za to dziękować.

2. Nie olewaj wykładów teoretycznych.
Każdemu kojarzy się to z nudnym spotkaniem, które i tak nic nie daje. A to błąd. Sama weszłam na pierwsze zajęcia z takim nastawieniem, lecz je szybko zmieniłam. Z perspektywy czasu widzę, że sporo rzeczy zapamiętałam z tych zajęć, dzięki czemu później mniej czasu spędziłam na nauce do egzaminu teoretycznego.

3. Dobry instruktor to podstawa!
Ja od razu trafiłam na świetnego instruktora, który spokojnie wszystko mi tłumaczył, odpowiadał na moje dociekliwe pytania i nie krytykował od razu za każdy błąd (a krytykę dodatkowo połączoną z krzykiem znoszę bardzo źle). Ale znam przypadki moich znajomych, którzy nie mogli złapać wspólnego języka ze swoim instruktorem. Moja rada? Nie przejmuj się i zmień instruktora jak tylko coś Ci nie będzie pasować. Ten człowiek będzie Cię uczył jeździć przez najbliższe kilka miesięcy, dlatego musisz złapać z nim dobry kontakt.

4. Masz pytanie? Pytaj instruktora.
Pytaj właśnie jego. Nie taty, nie mamy, brata, chłopaka, kolegi ze studiów, czy kierowcy rajdowego. Instruktor odpowie Ci na pytanie biorąc pod uwagę egzamin! Z własnego doświadczenia wiem, że informacje podawanie przez instruktora a inne osoby mogą się znacznie różnić (nie raz słyszałam od mojego taty, który jest zawodowym kierowcą, że hamowanie silnikiem to głupota oraz że zawsze należy sygnalizować zjazd z ronda [a nie zawsze]- na egzaminie to są oczywiste rzeczy).

5. Ustal sobie systematyczne jazdy.
Nie rób długich przerw między jazdami. Moim zdaniem najlepiej umawiaj się na jazdy 2 razy w tygodniu, ponieważ jest to odpowiedni czas na odpoczynek od samochodu, a zarazem nie zapomnisz całej techniki kierowania pojazdu. Z doświadczenia wiem, że 2 tygodnie bez treningu zawalają wcześniejszą pracę.

6. Nie olewaj egzaminu teoretycznego.
Nauki do egzaminu teoretycznego nie zostawiaj na dzień przed. Rób zbiory testów kilkukrotnie- wtedy będziesz mieć pewność, że raczej nic Cię nie zaskoczy. Dokładnie czytaj treść pytania i uważnie oglądaj filmy lub zdjęcia do nich dołączone. Nie śpiesz się!

7. 3 ostatnie jazdy + Egzamin praktyczny
Moim zdaniem jest to świetna metoda i cieszę się, że mój instruktor mi to zaproponował. Przez 3 dni pod rząd ustawiłam sobie ostatnie jazdy i 4 dnia od razu poszłam "z marszu" na egzamin. Na jazdach trenowałam tylko te trasy, których nie byłam pewna, a na egzamin byłam już 'rozgrzana'.

8. Na egzaminie praktycznym walcz do końca!
Nawet jeżeli coś Ci nie wyjdzie, ale egzaminator nie przerywa egzaminu- nie poddawaj się i walcz dalej. Na moim egzaminie ugotowałam się ze 3 razy, ale po paru sekundach wzięłam się w garść, powiedziałam sobie w duchu "Ola dasz radę!" i... zakończyłam egzamin z wynikiem pozytywnym.


Jak widzicie, nie trzeba wielkiej filozofii, aby zdać egzamin na prawko. Ja poszłam na kurs kompletnie zielona i potrafiłam jedynie kręcić kierownicą. Dlatego uważam, że nasze dobre chęci w połączeniu z dobrym instruktorem są kluczem do sukcesu. 

Jestem bardzo ciekawa jak wyglądają Wasze doświadczenia z kursami na prawo jazdy i egzaminami. Od jak dawna macie prawko? Może jesteście na kursie i odbywacie ostatnie jazdy? A może jeszcze wahacie się przed podjęciem tej decyzji? Koniecznie napiszcie w komentarzu! :D

43 komentarze :

  1. Prawko zdałam w 2010 więc już 5 lat temu i to za 3 podejściem. Moją największą zmorą podczas nauki i na egzaminie (2 oblania) to był łuk. Dopiero przed trzecim egzaminem nauczyłam się tego manewru (nie pachołki, jak uczył mnie wcześniejszy instruktor ale na lusterka). Same jazdy po mieście (też zdawałam w Warszawie) nie były dla mnie problemem, choć przed kursem też nie miałam styczności z autem. Wierzę jednak, że wszystkiego można się nauczyć a samochód też jest dla kobiet :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam większych problemów z zadaniami na placu manewrowym, ale katastrofą było rondo przy Trasie Toruńskiej i parkowanie (którego w sumie uczyłam się 2 dni przed egzaminem). I popieram w 100%, że samochód jak najbardziej jest dla kobiet! :)

      Również pozdrawiam ;)

      Usuń
  2. Nie mialam problemu z jazda, szybko opanowalam samochod i onstruktor powtarzal, ze swietnie sobie radze. Ja jednak tak nie czulam. Wiadomo pewnosc za kierownica wzrastala z iloscia godzin, ale ja jednak nigdy nie czulam, ze jestem idealnym kierowca. Plac wychodzil mi swietnie, ale na egzaminie niestety sie nie udalo i oblalam. Zdalam dopiero za 5 razem i nadal zastatnawiam sie jak moglam popelnic takie proste bledy. Chociaz raz egzaminator oblal mnie po 48 minutach jazdy i nie rozumialam gdzie byl moj blad. Mam znajoma, ktora okropnie jezdzi i zdala za 2 razem. Ja egzamin zdawalam w Lublinie i uwazam, ze duza role odgrywa egzaminator. Nie dotyczy to wszystkich egzaminatorow i egzaminow, ale w Lublinie polowa sukcesu jest wiek egzaminatora (najlepiej 50+). Ale prawda jest taka, ze egzamin to istna loteria, gdzie pozytywny wynik zalezy od wielu spraw m.in pogody, ilosci innych samochodow, sanopoczucia itp. Egzamin to tylko wydzieranie pieniedzy ludziom. Zdalam egzamin i jezdze czesto i przyznam, ze ZADEN koerowca nie przestrzega wszystkich przepisow. Wiekszosc rzeczy wykonuje sie na czuja. Wiadomo nie dotyczy to skrzyzowan itp, ale wszystkie gadania, ze w zabudowanym to 50km/h w normalnej rzeczywistosci nie maja miejsca. Egzaminy to jeden wielki kabaret. Szczegolnie pytania teoretyczne potrafia byc bezsensowne i szczerze nie przydatne w czasie jazdy (wymiary tablicy rejestracyjnej, czestosc swiecenia kierunkowskazow) .
    Warto jednak przylozyc sie do wykladow teoretycznych i podczas jazdy bo to wtedy mamy sie uczyc. Moze sie przytrafic, ze zdamy egzamin za ktoryms tam razem, ale umiejetnosc jazdy nie ocenia sie na podstawie ilosci egzaminow. Sama jestem troche niezadowolona z mojej szkoly jazdy, ale co bylo juz nie mozna cofnac:)
    Rada do wszystkich uwaga na naukach i nie przejmowanie sie kolejnymi egzaminami (chociaz sama sie przejmowalam) chociaz wiem ile te wszystkie egzaminy kosztuja. Pozdrawiam wszystkich kursantow i zdajacych i szerokiej drogi :)
    (Ja egzamin zdalam 10.04.2015 :) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawy egzaminatorów nie poruszyłam, ale masz rację- jest to wielka loteria. Mój egzaminator oczekiwał ode mnie dynamicznej jazdy i moja ostrożna jazda na początku spotkała się z krytyką, ponieważ "niepotrzebnie tak długo czekałam aż tramwaj przejedzie- mogłam spokojnie wjechać przed niego". Więc trzeba szybko się dostosować do preferencji egzaminatora.
      Co do jazdy tak na co dzień już z dokumentem w kieszeni to racja, że nie przestrzega się wszystkich zasad. Sama zawsze do ograniczeń prędkości dodaję +10km bo wiem, że jest tolerancja 10 km i nie dostanę za to żadnej kary. Na kursie i egzaminie to nie przejdzie. :)

      Buźka :*

      Usuń
    2. U mnie jeden egzaminator opierdzielil mnie zabdynamike, drugi powiedsial zebym troche "uspokoila" dynamike bo rozwale silnik :D Za to jeden ogzamin mialam z super gosciem, ktoremu widac bylo ciezko przyszlo wypisnie mi negatywnego egzaminu. Natomiast egzaminator z ktorym.zdalam istny ANIOL nic nie mowil, wydawal tylko polecenia, powtarzal je itp. Zero stresu :)

      Usuń
  3. dobry instruktor to PODSTAWA! ja podchodziłam do egzaminu trzy razy...

    OdpowiedzUsuń
  4. zdawałam w tym roku, w Łomży (chociaż pewnie nigdy więcej tam nie pojade)... i masz racje, w Warszawie jeszcze nie byłam bo się boje :) zdałam za 3 razem, na dwóch poprzednich razach dwa razy zapomniałam o kierunkowskazach i po egzaminie..

    OdpowiedzUsuń
  5. Heh, ja złamałam większość z tych punktów ;)
    Totalnie olałam zajęcia teoretyczne (wolę sie uczyć sama, na zajęciach zwykle to szło jakoś wolno i co chwilę traciłam skupienie z tego powodu).
    W ogóle nie jeździłam systematycznie, tylko wtedy kiedy mi pasowało.
    2 ostatnie jazdy miałam po dwutygodniowej przerwie i to w dniu egzaminu ;)

    Zdałam za pierwszym razem.
    Nie oznacza to wcale, że nie podoba mi sie Twój wpis - wręcz przeciwnie, uważam że te rady przydadzą się większości osób. Od siebie miałabym tylko jedną - zachowaj spokój. Zimna krew i umiejętność panowania nad sobą to najważniejsza cecha, jaka przyda się przy zdawaniu egzaminu. Mnie w każdym razie uratowała, gdyż już pod koniec egzaminu, gdy jechałam z powrotem w stronę ośrodka, na pasy wyleciała mi kobita znikąd przez co wylądowałam na środku skrzyżowania a światło zmieniło się na czerwone ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przydatne rady dla tych co będą zdawać na prawo jazdy, ja już mam to za sobą kilka lat wstecz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przydatne wskazówki. O prawko coraz trudniej, więc każda informacja przyda się przyszłym kursantom.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyjaciółka, która wyemigrowała do Australii mówiła, że tam jest większa swoboda co do wyboru nauczyciela, można więc uczyć się od np. bliskiej osoby. Trzeba wyjeździć dużo więcej godzin, jednak np. brat nie brałby za godzinę jazdy ani grosza. Moja kuzynka wyjechała do Anglii i tam dopiero zdała, choć nie znała jeszcze tak dobrze angielskiego. Ja od egzaminu podchodziłam tylko dwa razy, a największą trudność prawił mi jednak teoretyczny. Owszem, ten praktyczny jest i droższy, jak i wymaga dużej odporności na stres, jednak nim od końca kursu wyjeździłam wszystkie godziny minęło już kilka miesięcy i wszystko wywiało mi z głowy. Polecam odświeżanie sobie teorii co jakiś czas. Dla mnie najlepsze było rozwiązywanie testów w takich miejscach jak np. testynaprawojazdy.eu. Szkoda że praktyczne godziny nie mogą być tak tanie :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja niestety cały czas mam przed sobą szczęśliwe (oby zakończenie). Na kurs zapisałam się już dość dawno. Generalnie czuję samochód, jeżdżę i jest okej, ale... aż wstyd się przyznać, że nie zdałam teorii. Teraz posiłkuje się apką na telefon (testynaprawojazdy.eu/) i zaczynam widzieć światełko w tunelu. Pracuję i mieszkam w Poznaniu, tutaj też się uczę jeździć. Ech, chciałabym już móc oglądać miasto z perspektywy kierowcy, a nie tylko z perspektywy autobusów i tramwajów. Pozdrawiam wszystkich zdających. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jestem po egzaminie teoretycznym (pozytywnym) i niestety po pierwszym egzaminie praktycznym (negatywnym) w Dąbrowie Górniczej. Nie wiem ile razy będę zdawać, widząc co się tam dzieje. Gdyby nie to, że tak dużo pieniędzy mnie to kosztowało i tak daleko zaszłam, to chyba zrezygnowałaby. Na kursie szło mi bardzo dobrze, instruktorzy też chwalili, że dobrze sobie radzę, nie nie mam nastu lat tylko 40, ale mam dość. Ewidentnie widać, że rozchodzi się o pieniądze, dlatego jest tak wielu niezdających. Gdyby poprawkowe były bezpłatne - zdawalność byłaby lepsza. Nie wydaje mi się, żeby większość nie umiała jeździć, przecież są egzaminy wewnętrzne i ktoś nas do egzaminów państwowych dopuszcza. Nie sądzę, żeby szkoły nauki dopuszczały osoby niedouczone, bo przecież w ten sposób wyrabiają sobię opinię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zdałam teorię za pierwszym razem mając cztero miesięczną córcię, która już wymagała uwagi ale uczyłam się bardzo bardzo dużo malutka usnęła to ja laptop i testy i nauka :D Zaparłam się i dałam radę ! Chcieć to móc i jak ktoś się nauczy to zda! Takie jest moje zdanie. 14 listopada na 8:10 mam praktykę trzymajcie kciuki ! Aaa no i jeszcze dodam, że mam bardzoo dobrego instruktora, który mnie nauczył wszystkiego od podstaw i ze spokojem mi wszystko wyjaśniał :D Mam nadzieję, że mi się uda !! Pozdrawiam Was serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Punkt 7. Ja jak zdawałem egzamin na prawo jazdy w Częstochowie to instruktor zaproponował mi 2 godziny jazdy przed egzaminem praktycznym! I co? I egzamin za pierwszym razem :) Polecam, ponieważ nie każdemu instruktorowi przyjdzie takie coś do głowy a podrzucić mu pomysł można :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szanowne panstwo !

    Oferujemy pomóc w otrzymaniu praw jazdy bez stresujących szkoleń i egzaminu.

    Właśnie za państwo to zrobię podobny chłopak czy dziewczynka na Ukrainie.
    Potem my prawa jazdy wysyłamy państwu pocztą.

    Procedura trwa prawie 8-14 dni.

    Następnie ukraińskie prawa jazdy można wymienić na polski w urzędzie miasta.

    Opłata tylko po otrzymaniu zdjeć oraz filmu zrobionych praw jazdy. Prawdziwość praw jazdy można sprawdzić w drodze ich wymiany na polskie.

    Pracujemy dla konsumentów w całej Europie od 2014 roku. Już mamy 176 zadowolonych klientów.

    Na wszystkie pytania Państwa chętnie damy odpowiedź.

    Prawajazdy2014@gmail.com

    CENA 1250 zł . 100 zł przedpłata i 1150 zł następnie po ich zrobieniu .

    Menadżer Wiktor

    Prawajazdy2014@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też miałam dwie godziny jazdy przed samym egzaminem, później egzamin teoretyczny zdany bez problemu co dało mi trochę pewności siebie, następnie plac manewrowy, który poszedł mi najgorzej w moim życiu! Stres wziął górę ale mimo wszystko jakoś mi się udało, na mieście podobnie, noga mi drżała cały egzamin, 2 błędy, których na kursie nigdy nie popełniałam tutaj musiałam popełnić ale i tak udało mi się zdać. Byłam mega szczęśliwa! Moja koleżanka, która zdawała zaraz po mnie niestety nie zdała :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziewczyny, aż się muszę pochwalić, bo zdałam! Pisałam tu w październiku, a udało mi się wraz z początkiem roku! Teoria nie była taka zła, a aplikacja (http://testynaprawojazdy.eu/) naprawdę dała radę. Po zdanym egzaminie czuję się jak królowa życia. Pozdrawiam i trzymam za Was kciuki <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Hmmm brawo Wy :) Ja dziś to jest 13.maja w piątek koncze swój pierwszy etap i po południu zdaje wewnętrzny jeśli się uda ide dalej :) Mam pusta glawe i nic nie umiem (moim skromnym zdaniem ) ale przecież ja wiem lepiej ! prawda ? Dodam ze miałam 3 instruktorow każdy inny :P Zobaczymy w którym roku zdam ? Ja stawiam na 2020 haha może jeszcze będę zyc :P Aaaaa.... bo ja nie napisałam ze mam 50 lat hahaha :P trzymajcie kciuki za babcie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szukam osoby lub firmy która organizuje wyjazd do Czech na prawo jazdy katB może być inny kraj! mogę też uczestniczyć na egzaminach w Polsce byle by zdać za pierwszym razem bez stresu! kom 534555140

    OdpowiedzUsuń
  18. Hej,
    Wczoraj czytałam Twój wpis na 12 godzin przed egzaminem praktycznym. Dziś już jestem po i...zdałam!!! Dzięki bardzo za praktyczne porady. Tak jak Ty też zdawałam w Warszawie, miałam nawet możliwość testowania lokalizatora GPS w tym czasie i mogę nawet pokazać swoją trasę egzaminu: http://ikol.pl/lokalizator-gps/pl/trasa-egzaminu-na-prawo-jazdy-warszawa-radarowa-okecie.html

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja bym do punktu z wykładami teoretycznymi dołożyła "dobre materiały do nauki". Wszyscy myślą że tu wiele nie można wymyślić, podręcznik to podręcznik. No i mało kto to czyta, mało kto się uczy. Dużo lepsza jest aplikacja na telefon z testami testynaprawojazdy.eu

    OdpowiedzUsuń
  20. Dla mnie zdanie prawa jazdy to gorszy stres niż matura. :) Udało się za piątym razem, ale być może udałoby się szybciej, gdybym wcześniej zmieniła szkołę nauki jazdy.

    Dużo, a może najwięcej zależy od nauczyciela. Dzięki panom z Warszawskiej Jazdy zupełnie inaczej podeszłam do egzaminu. Być może kogoś zainteresuje ich oferta: http://warszawskajazda.pl/jazdy-doszkalajace/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja zdaje praktyczny zdaję jutro o 13.30 w Rzeszowie. Dzisiaj miałam ostatnie 3 godziny jazdy. Teorie zdałam za pierwszym razem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam! :)
    Chciałam podziękować za to co napisałaś, za Twoje rady!
    Ja skończyłam kurs i zdałam bez problemów teorie. Niestety na egzamin muszę czekać ponad miesiąc... Dokupiłam jazd by nie wypaść z rytmu ale sezon urlopowy... no i raz nie ma mnie, raz instruktora i mam juz 2 tygodnie w plecy.
    Jeżdżę nielegalnie ;) z moim mężem ale tylko po mało uczęszczanych uliczkach i na placu manewrowym - zawsze coś ale jednak nie to co z instruktorem.
    Myśle ze jestem w dobrej sytuacji bo szkoła jazdy była super - wykłady ciekawe i systematyczne (zaczęłam w maju a egzamin mogłabym mieć już w lipcu gdyby nie czekanie na termin)instruktor po prostu pierwsza klasa :) Uczył mojego Męża 10 lat temu i zdał za pierwszym razem! Jeździ mi sie ogólnie bardzo dobrze, choć jeszcze niedawno temat mojego prawa jazdy był zakazany w naszym domu ;) miałam mdłości jadąc na przednim siedzeniu :))))
    Egzamin mam 1 września od 7.30...
    Serdecznie pozdrawiam!
    BeatkaS

    OdpowiedzUsuń
  23. Sama korzystalam z oferty serwisu www.prawo-jazdy-360.pl na ktorej mam dostep za 20 zł. przez 3 miesiace do strony i darmowej aplikacji mobilnej. 100% zgodnosc pytań na egzaminie w WORD. Zdecydowanie moge polecic te strone wszystkim osobom przygotowujacaym sie do egzaminu teoretycznego na prawo jazdy. Naprawde ulatwia nauke

    OdpowiedzUsuń
  24. doszkalanie.radom.pl

    OdpowiedzUsuń
  25. Sam prowadzę szkołę jazdy - to dla mnie pasja. A Autorce gratuluję ciekawego i pomocnego wpisu :) Rzeczywiście dobre podejście (nauka, nauka i jeszcze raz nauka) i wiara we własne siły to duża szansa na pozytywny wynik egzaminu!

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetne porady :) Najważniejsze to się nauczyć i ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć jazdę autem.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ważne jest samozaparcie - nie wolno się poddawać... A le wybór szkoły też jest ważny bo nie każdy instruktor nadaje się by przekazywać wiedzę oraz dochodzą jeszcze relacje - czasami warto poprosić o innego instruktora jeśli się nie dogadujemy...

    OdpowiedzUsuń
  28. Fakt jest taki ze dużo zalezy na tym żeby dobrze mnie przygotował do egzaminu i potem - do takiej pewnej jazdy autem. To chyba podstawa. Tez myslałam o tej szkole, ale chcialabym żeby ktoś też podsunął mi nazwisko instruktora do którego warto się zapisac.Myslałam o szkole Auto Lex w Tarnowie bo w sumie tam mam najbliżej.

    OdpowiedzUsuń
  29. Szczerze mówiąc, to jest wiele czynników, które wplywają na to, czy jest zdany egzamin czy też nie. Jednym z nich jest szkoła jazdy, a właściwie instruktor. Kolejnym czynnikiem jest to, czy czujemy się pewnie za kierownicą i w jakim stopniu stresujemy się na drodze. Myślę, że to są takie podstawowe czynniki. Wiem, że wiele osób oblewa na tych niższych kategoriach jak np a1 dlatego warto zainwestować w dobrego instruktora i się nie stresować.

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo fajne i przydatne porady dla każdego nowego kierowcy w UK. Ja pamiętam, że na początku miałam straszny problem z przystosowaniem się do ruchu lewostronnego. Tym bardziej że na początku bardzo dużo jeździłam w Polsce i już się przyzwyczaiłam. Świetny wpis i powodzenia w dalszej pracy!

    OdpowiedzUsuń
  31. Wybietam się na prawko choć bardzo boje się ze się nie naucze ze niepodolsm potrzebuje wsparcia znajomosvioze osoby która podniesie na duchu wesprze a nawet da takiego kopa

    OdpowiedzUsuń
  32. Prawo jazdy robiłam 7 lat temu, a pamiętam jakby to było wczoraj. Szłam jak na ścięcie :) Jeżeli mogłabym coś poradzić,to punkt 3 najważniejszy!! Bez tego ani rusz!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja zdałam również za pierwszym razem, a uczyłam się testów z strony www.prawo-jazdy-360.pl testy na egzaminie były takie same :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ciekawy wpis, może się komuś przyda. Ja dzień przed się uczyłem testów i zdałem, choć to nie znaczy że warto brać ze mnie przykład.

    OdpowiedzUsuń
  35. kilka rad jak zdać ponownie egzamin za różne grzeszki - i też za pierwszym razem najlepiej http://www.eporady24.pl/egzamin_praktyczny_na_prawo_jazdy,pytania,8,116,8898.html ;))) a wiecie co- stres ten sam!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Dziękuję za swojej stronie! To pomogło mi uzyskać prawo jazdy na Ukrainie. I nie wiem, czy moi przyjaciele też, aby uzyskać prawo jazdy na Ukrainie na miesiąc lub mniej?

    OdpowiedzUsuń
  37. Najlepszym sposobem jest wybranie odpowiedniego instruktora. Nie ma co bać się poprosić o zmianę jeśli uważamy, że nie potrafimy się z nim/nią dogadać...

    OdpowiedzUsuń
  38. Wybieram się na egzamin praktyczny 31 sierpnia strasznie się boje ponieważ nie jestem pewna czy sobie poradze dobrze mi idzie na łuku ale przeraża mnie na samą myśl że będę na placyku na wordzie. Strasznie się boje chciałabym zdać za pierwszym razem

    OdpowiedzUsuń